Komu w drogę, temu… psa podrzucili!

czwartek, maja 10, 2012 Kasia na Rozdrożach 1 Comments



Miał być post, ale nie będzie. Został tytuł, a ja nie mam czasu na tłumaczenia, że wielkie (obce) psisko wskoczyło mi na ramiona i impet jego miłości prawie (z naciskiem na prawie ;)) wepchnął mnie pod pędzące samochody. No nie mam czasu i tyle.
Faktem jest, ze przeżyłam, a los wyczerpał limit zamachów na moje życie, więc się nie martwić: Dotrę cała i zdrowa! ;)
Najpierw Stuttgart, potem Istambuł i wreszcie Dubaj – przygodę czas zacząć!

Postaram się powrzucać kilka zdjęć, ale porządną relację dostaniecie dopiero po powrocie. Buziaki!

Przeczytaj również

1 komentarz:

Drogi Czytelniku, zanim pobiegniesz dalej, pozostaw po sobie komentarz. Pozwól nam porozmawiać, inaczej ten wpis zostanie zwykłym monologiem. A mi zależy na Twojej opinii!