Czy jest coś lepszego niż leniwa niedziela?

poniedziałek, czerwca 25, 2012 Kasia na Rozdrożach 16 Comments



Co powiecie na pobudkę o 8 rano i wycieczkę na pole? I to nie byle jakie, bo truskawkowe! Co powiecie na własnoręczne zebranie (z niewielką pomocą ;)) 9 kilogramów owoców i późniejsze przerobienie ich na przepyszną marmoladę (wbrew pozorom to nietrudne), niesamowicie smakowite ciasto i mrożonki?

No dobrze, przyznaję, wczorajsze mrożonki przegrały z ogladaniem meczu i filmu oraz delektowaniem się ciastem. Dlatego mam pytanie: Czy jest coś lepszego niż leniwy poniedziałek? A co powiecie na.....





Przeczytaj również

16 komentarzy:

  1. Uwaga, będę piszczeć: piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!
    Założę się, że truskawki samodzielnie uzbierane, a nie kupione smakują 600 razy lepiej. Warto było zginać kark i relacja super!
    Pyszności zaklęte w słoiczki wyglądają obłędnie, a co do ciacha... aż tu czuję jego zapach. DAJ MI!!! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten pisk az tutaj slyszalam :D
      One smakuja nawet 1000 razy lepiej ;) A jak chcesz ciasta, to zapraszam ;)

      Usuń
    2. To idę. Za około 2 lata powinnam być na miejscu! :F

      Usuń
    3. To chyba nazbieran nowych truskawek zanim przyjdziesz. Ciasto juz sie zjadlo i wlasnie otworzylismy pierwsza marmolade. Mmmm.

      Usuń
  2. Ach jak ja tęsknię za takimi truskawkami! Nic nie smakuje tak jak polskie truskawki! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo jak niemieckie, gwarantuje, ze te tez sa zabojczo pyszne :)

      Usuń
  3. Kasiu... Twoje truskawki sa lepsze... one sa... takie... europejskie. Moje, niestety, amerykanskie. (Kiedys o tym moze napisze, czym sie rozni amerykanska truskawa od polskiej). Jedyne co w moich bardzo polskie to zapach... Oszolom, nie zapach... Dziekuje, ze wprowadzilas mnie w ten wpis :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prosze bardzo ;)) A ja wlasnie myslalam, ze te hamerykanskie to wlasnie bez zapachu, jak te, ktore u nas zima sie importuje. Teraz jestem ciekawa, w czym sie w takim razie od naszych roznia

      Usuń
    2. Sklepowa amerykanska truskawka to... (Luby nie zerka?), niestety, szmelc. Z jednym wyjatkiem: wersji "eko". Natomiast te osobiscie zrywane z krzaczka pieknie pachna. Zupelnie jak polskie. Wiekszosc amerykanskich truskawek (czasem i wersji ekologicznej i w wersji swiezej, z pola) ma jeden glowny mankament: jesli tylko ciutke niedojrzale, czesc truskawki przy szypulce potrafi byc okrutnie kwasna. Trzeba z pol centymetra odciac nozem, bo ta kwasna gora psuje wtedy smak owocu.

      Usuń
    3. O no zobacz, u nas jest ta gora zwykle bezsmakowa. Ciekawe czemu tak jest. Moze te hamerykanskie maja duzo witaminy c? ;);)

      Usuń
    4. Chyba witaminy "Kw" od "kwasidla" ;-) Nie przesadzam, jest to bardzo, bardzo niesmaczne. Szczegolnie przy sklepowych truskawkach, ktore nazywam wydmuszkami, bo sa rozrosniete, wielkie, ale "puchate" w srodku jak wata, czasami wrecz z tego powodu z dziura powietrza zamiast srodka. I bez soku. Fuj!

      Usuń
    5. Znam to!!! Paskudztwo niesamowite, one w srodku jak wata wygladaja czesciowo! Bleh

      Usuń

Drogi Czytelniku, zanim pobiegniesz dalej, pozostaw po sobie komentarz. Pozwól nam porozmawiać, inaczej ten wpis zostanie zwykłym monologiem. A mi zależy na Twojej opinii!