Grzaniec, kasztany i ćmiący panowie

sobota, grudnia 22, 2012 Kasia na Rozdrożach 21 Comments

Zima nad Bodeńskim to kpina ponad kpiny. Jezioro, które latem sprawia, że puchniemy z dumy i ze zblazowaną miną opowiadamy: „mieszkam tam, gdzie ty spędzasz urlop”, zimą doprowadza nas (a raczej większość z nas) do szaleństwa. Dlaczego?
To wielkie, paskudne, wodne coś gromadzi w sobie ciepło i oddaje przez całą zimę, co sprawia, że śnieg to rarytas. Dlatego też takie widoki są rzadkością.
Ok., dużo gadania, mało sensu, jak to mądrzy ludzie mówią, dlatego teraz krótko: śniegu nie będzie, będzie za to…

…Weihnachtsmarkt!

Jeśli planujecie wycieczkę w niemieckojęzyczne regiony, przełóżcie ją na grudzień. Odwiedźcie jeden z setek Weihnachtsmarktów i zakochajcie się po uszy!
Wypijcie kubek pysznego grzańca (Glühwein) – z prądem albo bez ;)
Spróbujcie prażonych kasztanów, które do dostania są na każdym rogu, a nie jak niektórzy przypuszczają, tylko na placu Pigalle.
Posmakujcie jabłek w czekoladzie i serowego fondue, bądź raclette. Poczęstujcie się gorącą kiełbaską, której nie może zabraknąć na żadnym jarmarku! Posłuchajcie kolęd i kilku szlagierów, które po kilku grzańcach nie wydaja się już tak straszne ;) Kupcie oryginalną bombkę, tak na pamiątkę, aby zatrzymać piękne chwile przynajmniej we wspomnieniach.
Poczujcie zapach drzewa sandałowego czy kadzidła, wydobywający się ze stojących wszędzie ćmiących panów, czyli Räuchermännern (nasz pan ćmi na ostatniej fotce!).
Podziwiajcie feerię barw, grę świateł i przepiękny, świąteczny kicz.
Jutro ostatni dzień, do zobaczenia przy budzie z grzańcem!

Przeczytaj również

21 komentarzy:

  1. Niemieckie jarmarki są wyjątkowe. A ja w tym roku jadłam we Wrocławiu pierwszy raz kasztany.Ale były tylko na jednym stoisku i drogie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez je uwielbiam! Ale te polskie to dopiero od kilku lat chyba, co?
      Kaszatny tez pewnie jeszcze wejda na stale do repertuaru :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. No patrz jaki timing, wlasnie przysiadlam ;) Ulepilam pierogi i zaraz bede ciachac salatke ;)

      Usuń
  3. Hehe, to tak jak ja - właśni skończyłam lepić pierogi i uszka, teraz się biorę za ciacha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mroweczki ;)
      Ja jeszcze tylko salatke dzisiaj, a na 23 do kina na Hobbita :)

      Usuń
    2. O proszę jaka rozpusta! Ja chciałam się jeszcze dziś 'kosmetycznie' do porządku doprowadzić - zgolić getry z nóg... zrobić włos na łbie...ale nie wiem, czy mi samozaparcia wystarczy :-)))

      Usuń
    3. Oho, no to powodzenia ;) Ja sie bede relekasowac, o! :P

      Usuń
  4. Uwielbiam świąteczne jarmarki i cieszę się, że są coraz popularniejsze również u nas. Wesołych Świąt i spełnienia Marzeń w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez mnie to cieszy, szkoda tylko, ze jak w Pl mieszkalam to ich nie bylo ;)
      Tobie rowniez spelnienia marzen :*

      Usuń
  5. Oj, dzisiaj o pierwszej nad ranem ten grzaniec by sie przydal. I to z pradem! Ale jako dama nie zdradze dlaczego bym byla sobie "golnela" maluczko w wigilijna noc ;-) Przyjmijmy, ze a)zmarzlam i b)chcialam wymazac z pamieci niezbyt anielskie pienia... Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bylas na jakiejs szalonej pasterce? Kuuurcze, ale ty tajemnicza jestes! Teraz sie bede zastanawiac ;)

      Usuń
    2. "Traflas" w sedno. Poszlam "se" ja na pasterke na wolnym powietrzu, zamiast do wyra. A co tam sie nie dzialo... (Na pasterce, nie w wyrze ;-) I tu ponownie zamilkne, zeby nie bylo, ze kabluje na tych, co chyba sie starali, a ciut im nie wyszlo...

      Usuń
  6. Fajne te oz-dupki z drewna :F
    Ale o jedzeniu to nie mogę czytać, może spróbuję zjeść coś za tydzień...
    ;D

    No to siup ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli bedziesz przyjmowac tylko plyny? Siup, malenka ;)

      Usuń
  7. Patrząc na takie zdjęcia wciąż czuć magię Świąt!
    Bardzo fajny blog, będę tu częściej zaglądać! :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czesc Aniu, zagladaj, ile wlezie!! Ja, po tym co wlasnie obejrzalam, tez sie u Ciebie rozgoszcze :))

      Usuń
  8. Niemieckie najlepsze! I wraca człek do domu obładowany, napchany pączkami i grzańcem. Żeby jeszcze śnieg...

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, zanim pobiegniesz dalej, pozostaw po sobie komentarz. Pozwól nam porozmawiać, inaczej ten wpis zostanie zwykłym monologiem. A mi zależy na Twojej opinii!