Cupcake w Fabryce Sztuki

czwartek, stycznia 31, 2013 Kasia na Rozdrożach 14 Comments

Czwartek w Konstanz to taki dzień-niewiadomo-co. 
Po poniedziałkowym zapale nie ma już śladu, a weekend dopiero się zbliża.
Coś by się porobiło, zwłaszcza wieczorem… Tylko co?
Melomani wybiorą się pewnie do Deli, żeby jak co tydzień posłuchać muzyki na żywo i wypić kilka koktajli.
Żarłoki udadzą się do irlandzkiego Shamrocka – chicken wings all you can eat – tego nie można przegapić.
 A co zrobią wielbiciele malarstwa? Pójdą do Fabryki Sztuki! 
W tym niewielkim atelier konstanckiej artystki, schowanym w uroczej części miasta zwanej Niederburg, co czwartek można spróbować swoich sil w malarstwie albo rozwijać swoje umiejętności. 
To sztuka? Czy po prostu krzesło? 
Nieważne czy akryl, czy farby olejne. Pędzel czy szpachelka. 
Nic Was nie ogranicza! (No dobra, może tylko wyobraźnia ;))
W ten czwartek na przykład mogliśmy obserwować narodziny kolejnej malarskiej gwiazdy, Agaty. 
Której tylko troszeczkę, ciuteńkę jeszcze brakuje do poziomu naszej gospodyni, Simone. 
Mój talent, niestety, pozostał nadal w ukryciu, gdyż jak zwykle robiłam za fotografa ;)
A takie atelier to naprawdę wdzięczny obiekt do fotografowania, ta feeria barw, tekstur i motywów, bajka!
Agata długo zastanawiała się, co będzie przedstawiał jej pierwszy obraz. 
I w końcu znalazła inspirację – cupcake!
Simone w tym czasie też nie próżnowała i stworzyła widoczny poniżej obraz z bykiem. 
Nie próżnowała również Gabi – poznajecie Umę Thurman w Pulp fiction?
Nawet Philipp nie próżnował, ale zamiast wyżywać się artystycznie, uczył się hiszpańskiego. Nuuuda.
Niestety, wszystko co dobre kiedyś się kończy.
Zostaną jednak wspomnienia, zdjęcia i… cupcake!
Który zawiśnie już niedługo na honorowym miejscu w pokoju naszej artychy!

A jeśli chcecie obejrzeć prace Simone, zajrzyjcie tu:


Przeczytaj również

14 komentarzy:

  1. Świetne miejsce ! ! ! Podziwiam że udostępnia własne atelier ;)
    Zdjęcia cudne, pełne radosnych barw, a obrazy z fotki nr 6 chętnie bym powiesiła u siebie ;)
    A Ty kiedy idziesz popróbować przelać wyobraźnię na płótno ;)?

    OdpowiedzUsuń
  2. ale fajowe... bardzo chętnie poszłabym tam wyżyć się artystycznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madzik, co czwartek. Najlepiej bierz lot bezposredni do Zurychu albo jak sie uda do Friedrichshafen ;)

      Usuń
  3. Dobra, dobra, już widzę!
    (wyjaśnienie dla niezorientowanych, że nie widziałam miejsca do wpisywania komentarzy i już chciałam, żeby mi Kasia screena zrobiła i zaznaczyła na czerwono) ;DDD

    Ja też chce sobie popaćkać farbami! Babeczka rewelacyjna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sierotko ;))
      Ale w koncu ktos pochwalil kapkejka, bo juz sie Agata smucila :D:D
      A jak chcesz popackac to chodz! ;)

      Usuń
  4. No i nie dokończyłam.
    Do pokoju dziewczyńskiego się nadaje i do fajnej, zabawnej kuchni.
    A w ogóle te pochlapane sztalugi, palety itp. już same w sobie są fajne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowiek chyba jak tam wchodzi, to od razu się czuje artystą! ;D

      Usuń
  5. No i w ogóle, to ta pracownia się tak nazywa? Fabryka Sztuki?
    Warholowskie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mowie, ze Fabryka sztuki - Kunstfabrik :))

      Usuń

Drogi Czytelniku, zanim pobiegniesz dalej, pozostaw po sobie komentarz. Pozwól nam porozmawiać, inaczej ten wpis zostanie zwykłym monologiem. A mi zależy na Twojej opinii!