Powrót do przeszłości – Europa-Park Rust

piątek, kwietnia 19, 2013 Kasia na Rozdrożach 28 Comments


Chcielibyście tylko na jeden jedyny dzień stać się znowu dzieckiem? Objadać się watą  cukrową i lodami z polewą czekoladową? Piszczeć i wrzeszczeć ile sil w płucach na kolejce górskiej? W piękny, słoneczny dzień dać się ochlapać od stóp do głów i  zamiast narzekać, po prostu dać się jeszcze raz ochlapać?
Jeśli na przynajmniej jedno z postawionych pytań odpowiecie pozytywnie, Europa-Park czeka!
To jeden z największych parków rozrywki w Europie, największy z parków niemiecko-języcznego regionu. Odwiedziłyśmy go w środę i muszę powiedzieć, ze to był strzał w dziesiątkę. Środek tygodnia w kwietniu, więc nie było tłumów, kolejki do atrakcji były zazwyczaj bardzo krótkie, a słońce prażyło jak szalone (w końcu przyszła wiosna!). Moim jedynym celem było: pokonać strach. Ostatnio stałam się trochę strachliwa, tu za szybko, tu za wysoko, tu za głęboko. Koniec z tym! Postanowiłam przejechać się legendarną kolejką Silver Star. 1620 m długości, wysoka na 73 metry, osiągająca prędkość 127 km/h. Pod względem wysokości druga w Europie, pod względem prędkości – czwarta. Wrażenia? Ja leciałam! Kilka sekund wolnego lotu, coś niesamowitego!
Najgorsze chyba w tej kolejce jest to, że zanim się rozpędzi, całe wieczności wiezie nas w górę i daje całe minuty na przygotowanie się na najgorsze. Gdy w końcu rozpoczął się pierwszy zjazd, pęd powietrze zatrzymał mi krzyk w gardle i nie wydusiłam ani jednego tonu. Po pierwszym zjeździe rozpoczął się kolejny podjazd i znowu zjazd. I znowu. Wiem tylko, że po pierwszym zjeździe nie chciałam już krzyczeć, tylko koncentrowałam się na oddychaniu. Wdech, wydech, wdech, wydech, przeżyjesz! Jeszcze dzisiaj mam porządne zakwasy, tak kurczowo próbowałam się trzymać pośladkami siedzenia. I wiecie co? Opłacało się! Już nie mogę doczekać się następnego razu ;)
Cały park podzielony jest na 16 części tematycznych, z czego 13 to kraje europejskie. Każdy z krajów ma własne atrakcje. I tak Francja kusi kolejką w kuli Eurosat, gdzie jadąc w całkowitej ciemności , nie wiemy nic. Czy czeka nas przyspieszenie, brutalne hamowanie, a może dziki zjazd w dół. Zakochałam się!
Rosja kusi stacją kosmiczną Euro-Mir, która wytrząchała mnie do niemożliwości. Najpierw wieki „wspinamy się” na sama górę, jak po serpentynowych schodach. Różnica jedna: odbywa się to w ciemności, a my siedzimy w 4-osobowych wagonikach (?), które jada raz bokiem, raz przodem, raz tyłem. Nagle stoimy. Koniec drogi. Zostajemy wykatapultowani jeden poziom wyżej i nagle widzimy słońce i cały świat z góry. A potem? Już tylko szalony zjazd. Jeśli macie pecha (ja miałam) tyłem do przodu. To było STRASZNE! Polecam serdecznie ;)
Kolejny kraj to Islandia, która nęci dwoma atrakcjami. Pierwszą w Europie całkowicie drewnianą konstrukcją: Woden – coś wspaniałego. Pachnie jak w lesie, jest głośna jak tysiąc drwali (klik, klik, klik, wszystko się trzęsie i klika), a siedzenia są miękkie i zapraszające do przejażdżki.
Drugą atrakcję zostawiłam sobie na sierpień z moją siorką ;) To Blue Fire Megacoaster, kolejka powstała w 2009 roku, wyposażona w jedną pętlę, kilka korkociągów i pulsomierz, która do setki potrzebuje 2,5 sekundy ;)
Szwajcaria z kolei zaprasza na tor bobslejowy bądź na Mattahorn, obie kolejki raczej przyjemne niż zapierające dech w piersiach. Super zabawa dla strachliwych!
Park może się również pochwalić szeroką „mokrą” ofertą: rafting, kolejki lądujące w basenie (np. Poseidon) i inne.
Również smakosze znajda tu cos dla siebie: niezliczone restauracje, oferujące dania kuchni poszczególnych krajów, bądź mix wszystkich możliwych kuchni. My zdecydowałyśmy się na „FoodLoop” – pierwszą na świecie restauracje obsługiwaną automatycznie, gdzie jedzenie przyjeżdża na stół w kolejce górskiej. Miodzik! Jedyne ale: restauracja oznaczona na planie jako przyjazna wegetarianom, oferowała jedno danie jarskie - kluchy z grzybami, za to jedyne dwie sałatki w karcie jako główny składnik miały mięso - bekon i kurczaka. Udało się jednak zamówić Cezara bez bekonu, więc nie będę wybrzydzać! A ich karta deserów to już bajka, dłuższa od karty obiadowej ;)
Żeby się nie rozpisywać: park wyposażony jest w ponad 100 jeżdżących atrakcji, 5 hoteli, 1 kamping, kino (też 4-D!), codziennie oferuje przedstawienia na każdy gust, zimą przeobraża się w krainę świętego Mikołaja, a późną jesienią w Halloween-land. Czego można chcieć więcej?

Kilka informacji:

- park znajduje się w Niemczech, w Schwarzwaldzie, a miasteczko zwie się Rust.
- ceny - dzieci do 4 roku życia oraz osoby poruszające się na wózku inwalidzkim: za darmo, 4-11 lat i 60+: 34 euro, dorośli: 39 euro.
- większość atrakcji dostępna jest dla osób o wzroście powyżej 1,20 m (czasem 1,30).
- w sezonie zimowym otwarte od 11 do 19 (zamknięte 24.12 i 25.12), w sezonie letnim od 9 do 18 (albo dłużej, pracownicy parku informują na bieżąco, o której godzinie w danym dniu zamykają)
- polecam kupno tzw. Kombiticket – przejazd pociągiem (oraz autobusem) + wstęp do parku dla maksimum 5 osób – im więcej osób, tym taniej. Opłaca się BARDZO. Do kupienia w automacie bądź kasie dworcowej. 

Przeczytaj również

28 komentarzy:

  1. ale ładny i nie zatłoczony :), niemniej podziwiam, na kolejkę już bym nie wsiadła (chyba się starzeję ;), za to łódki niczego sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zatloczony, bo to kwiecien i dopiero 2 dni bylo ladnie... zwykle wyglada to troche inaczej, a co dopiero w weekend.
      Tez mowilam, ze bym nie wsiadla, ale udalo mi sie mnie namowic ;);)

      Usuń
  2. Wielka odwaga - gratulacje :) bym się chyba jednak sama nie skusiła...

    OdpowiedzUsuń
  3. Tez sobie pochlebiam, zem taka odwazna, ale jesli spojrzec na te bandy dzieciakow, ktore bez mrugniecia okiem wsiadaja do wagonikow...

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaszalałabym tam ;D
    Piękny park, jak w grze rollercoaster <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Rollercoaster Tycoon? Pamietam! Oj tak, to lunapark z prawdziwego zdarzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Ostatnio miałam przyjemność grać w 3 część, z grafiką 3d i możliwością przejażdżki na wszystkich atrakcjach - wiadomo, nijak takie coś ma się do rzeczywistości, ale w Polsce brakuje prawdziwych lunaparków :(

      Usuń
    2. Seeerio? Ja znam tylko te podstawowa wersje sprzed 300stu lat :D
      Niezle!
      Oj tak, przypadloby sie cos takiego w Pl. Ale jak nie ma, to tym bardziej polecam Rust :))

      Usuń
  6. Mnóstwo zdjęć. Rewelacja :) Też nie wiem czy teraz bym wsiadła na tą kolejkę. Starość nie radość. Kiedyś to się szalało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle zdjec, bo chcialam Wam wszystko pokazac! A na ktora bys nie wsiadla? Silver Star czy Blue Fire? :)

      Usuń
  7. A gdzie mój komentarz?
    Może i lepiej, że zjadło. Bo mi szczęka najpierw opadła, zapomniałam, że jest coś takiego jak beztroskie wakacje, a kiedy już ją podniosłam, walnęłam pewnie focha i wcale nie opublikowałam.
    Zresztą sama nie wiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, skasowalam, bo mi sie nie podobal ;)
      Zartuje, zadnego komentarza od Ciebie nie bylo :)
      Nadal masz focha czy przeszedl w miedzyczasie?

      Usuń
  8. Geile Bilder hast du da gemacht, Kasia!
    Ich habe wohl nicht so Glück mit dem Wetter ... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danke Chrisi!! Naja, ich konnte immer nur kurz Bilder machen, dann musste ich die Kamera wieder verstecken und zu nächster Achterbahn rennen. Und so die ganze Zeit ;)
      Das Wetter sollte am Mittwoch wieder ganz schön sein!

      Usuń
  9. Ja poproszę o watę cukrową. Inne atrakcje mnie przerastają ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj juz nie przesadzaj, ze taka kolejeczka straszniejsza od pytona??

      Usuń
    2. O "pinćset" razy "wjencyj"! Ja mam lęk wysokości plus lęk "zjeżdżalności" przy "gibkiej pryndkości" ;-)

      Usuń
    3. Oj przeeeesadzasz, ja tez sobie tak od lat wmawialam, a wiesz jak cudownie bylo? ;)

      Usuń
    4. Nic nie przesadzam. Próbowałam się ostatnimi laty "rozrywać" we florydzkich parkach rozrywki i słabo mi wyszło. Wolę kibicować zjeżdżającym ;-)

      Usuń
    5. No dobra, wierze Ci. Chociaz niechetnie!

      Usuń
  10. Pewnie była niezła zabawa !
    Tylko zazdrościc :)
    Proszę wejdź na mojego bloga o podróżach podroze-to-co-kocham.blogspot.com
    I zostań też obserwatorem .
    Dziękuje z góry .
    Marysia

    OdpowiedzUsuń
  11. O rety, jak cudnie. dziecko we mnie oszalało. Musze tam pojechać! A pisałam niedawno,że zaczęły mnie fascynować Niemcy. Jak widać słusznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Tylko daj znac jak cos, to sie z Toba zabiore :))
      Oj tak, Niemcy maja naprawde mnostwo do zaoferowania!

      Usuń
  12. strasznie nie lubie takich parkow rozrywki, jak bylam nastolatka to uwielbialam, ale potem cos mi odbilo i nawet na najmniej strasznej kolejce sie boje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubilam jak bylam dzieckiem, potem cos mi odbylo, a teaz postanowilam wybatozyc z siebie tego strachliwego zajaca i sie udalo! Znowu uwielbiam :D

      Usuń

Drogi Czytelniku, zanim pobiegniesz dalej, pozostaw po sobie komentarz. Pozwól nam porozmawiać, inaczej ten wpis zostanie zwykłym monologiem. A mi zależy na Twojej opinii!