Jak żyje się w Dubaju?

środa, maja 22, 2013 Kasia na Rozdrożach 57 Comments

…niemiecko-szwajcarskim ekspatom? 


Mimo iż mój pobyt w Dubaju trwał tylko 2 tygodnie, udało mi się podejrzeć, podsłuchać, podpatrzeć jak się żyje ekspatom, że tak powiem „u źródła”, gdyż mieszkałam u jednej z nich. Mam też dostęp do prawie codziennych relacji z pierwszej ręki, dlatego wypowiem się dzisiaj w roli eksperta. Jeśli przymkniecie jedno oko – lepiej dla Was ;)

widok z basenu
widok z okna - Marina
widok z okna - Zatoka Perska 
widok z okna - Marina
widok z okna - Zatoka Perska

MIESZKANIE


Młodzi ekspaci mają do wyboru kilka opcji:
1.     Mieszkanie w Burj Khalifa (najwyższym budynku świata)
2.     Mieszkanie z widokiem na Burj Khalifa
3.     Mieszkanie z widokiem na Zatokę Perską czy Dubai Marinę
Inne lokalizacje (no może jeszcze oprócz apartamentów „na palmie” – ale to tak dalekooo) nie istnieją na ekspackiej mapie (pamiętajcie, że mówimy o niemiecko-szwajcarskich młodych wilkach ;)).
Te piaskowe budynki widziane na zdjęciach poniżej należą do kompleksu JBR (Jumeirah Beach Residence – 36 budynków podzielonych na 6 sektorów o morskich nazwach – ja mieszkałam w Piasku) i oferują mieszkania o wysokim standardzie, których ceny zależą miedzy innymi od widoku z okna! Ja miałam szczęście, gdyż moja gospodyni postawiła na luksus do kwadratu i wynajęła mieszkanie z widokiem na Zatokę z jednej strony i przepiękną Dubai Marinę (port w centrum miasta) z drugiej.  Rany, co za widoki!




A gdzie numer 13?

WYŻYWIENIE 


Na terenie JBR znajduje się całe multum znanych europejskich fastfoodów, „suszarni”, pizzerii i knajpek z indyjskim curry. Tylko arabskiego jedzenia trzeba szukać ze świecą, no ale jak to stwierdziła jedna z rezydentek: och, wiesz, my tu mieszkamy, wiec arabskiego jedzenia mamy po dziurki w nosie! Zakrztusiłam się wtedy moją arabską colą ;)
Jeśli już koniecznie MUSISZ gotować, na terenie kompleksu znajdują się przeróżne supermarkety. Ale czy naprawdę MUSISZ gotować? Nie lepiej zadzwonić do Subwaya i zażyczyć sobie kanapki, która usłużny sprzedawca przyniesie pod sam basen? No właśnie. 
Supermarket też się jednak na coś przyda. Jeśli akurat wstałeś i masz ochotę na jajko na miękko oraz sok pomarańczowy, zadzwoń do supermarketu, a usłużny goniec przyniesie Ci to pod same drzwi. 
A jeśli nie masz czasu nawet na to, aby zadzwonić do Subawaya możesz zamówić catering na cały miesiąc z dietetycznymi potrawami, przygotowanymi specjalnie by zaspokoić wszyściutkie Twoje potrzeby – w skrócie: pół banana i jabłko za pół pensji. Wybór należy do Ciebie! 



widok z okna - Zatoka Perska



PRACE DOMOWE

Z tym jest różnie. W sumie masz pralkę, więc czasem wrzucisz do niej ręczniki z plaży, ale co np. z jedwabną bluzką? Nie lepiej zadzwonić do pralni, aby ktoś odebrał bluzkę, wyprał, wyprasował i odniósł po 2 godzinkach? Zapłacisz z 10 zł, ale cóż to jest 10 zł? Sprzątaniem zajmuje się pani, która przychodzi 1-2 w tygodniu, gotować nie gotujesz, zostało coś jeszcze? Chyba nie, możesz dalej leżeć i pachnieć, w końcu jest taaak gorąco! 


Dubai Marina

Dubai Marina
Dubai Marina




CZAS WOLNY 


Pod nosem masz plażę, o której marzy 99% populacji. Co robisz? Wybierasz jeden z licznych basenów znajdujących się w kompleksie. Piasek parzy w stopy, wciska się w oczy, no i Ci Pakistańczycy, którzy się gapią! (Dopisek Kasi Sprawiedliwej: prawdą jest, że od czerwca woda staje się nieznośnie ciepła, aby w sierpniu osiągnąć temperaturę zupy pomidorowej, no ale proszę Was).
Jeśli akurat nie masz ochoty na kąpiele wodno-słoneczne, możesz udać się do jednego z wielu salonów masażu bądź kosmetycznego. Usłużna Chinka czy Filipinka pokaże Ci (za odpowiednią opłatą) urodowe niebo.
Jeśli akurat najdzie Cię ochota na trochę sportu, możesz udać się do jednej z siłowni, znajdującej się (jak najbardziej) na terenie kompleksu. Ale z tym bym nie przesadzała, w końcu jest tak gorącoooo.
Jest tak gorąco, że właściwie powinieneś zostać w domu i oddać się fejsbukowej prezentacji Twojego cudownego życia w Dubaju! ;)









INFO

Niestety nie wygrałam tego, dlatego na relację z Andaluzji musicie poczekać aż do września ;)

Tu znajdziecie moje wszystkie teksty z Dubaju.

Przeczytaj również

57 komentarzy:

  1. Że tak powiem... Burżuazja! :) Fantastyczne zdjęcia, ale Ci zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do zdjec: bardzo zaluje, ze rok temu nie mialam jeszcze mojej lustrzanki, aaale nie wazna jest jakosc, wazne jest, ze moge cos Wam pokazac :)

      Usuń
  2. heh z checia pojechalabym do Dubaju, tak o- zeby zobaczyc, ale jakos nie wierze, ze jest to raj na ziemi tak jak niektorzy go przedstawiaja- za duzo wysokich budynkow jak dla mnie ;)

    :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kazdy ma inna definicje raju, moj raj to na pewno nie jest ;) Ale zobaczyc bylo warto!
      PS. Napisalam kiedys nawet post pt. "Po ciemnej stronie raju", wlasnie o Dubaju ;)

      Usuń
  3. Dużo słyszałam o Dubaju od koleżanki, chętnie bym to wszystko zobaczyła..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, oplaca sie raz przynajmniej zobaczyc ;)

      Usuń
  4. Cześć. Podoba mi się Twój blog. Fajna kolorystyka, ciepła dla oczu. Po za tym można znaleźć ciekawą treść i oryginalne zdjęcia. Podoba mi się tu. Dołączam się do obserwatorów, aby odwiedzać częściej Twojego bloga. : 3

    No i zapraszam na swój blog, oczywiście - http://substancja-dajaca-zycie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne zdjęcia razem z mężem marzymy o wycieczce do Dubaju :) jak na razie zwiedzamy sobie Niemieckie miasta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niemcy sa przepiekne, ale Dubaj to jednak cos zupelnie innego. Futurystyczne miasto, ktore jakby przez noc wyroslo na pustynii.

      Usuń
  6. Polskim expatom w Arabii Saudyjskiej, żyje się odrobinę gorzej, ale tylko odrobinę :P

    ps. a dziś mi przywieźli z Polski kabanosy, krakowską i POLSKI CHLEB :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze Wam ;))

      I z prezentami jeszcze lepiej :D
      Ja to bym zjadla takie malosolne i barszczyku sie napila. I polski chlebek oczywiscie, ale taki jak z 10-15 lat temu byl!

      Usuń
    2. Jak Ola przyjedzie to będę miał codziennie świeży chleb, na prawdziwym zakwasie :)

      Usuń
    3. Chwalipieta!!!! ;)
      A gdzie Ci Ola wybyla?

      Usuń
  7. Haha, zupełnie wszystko do góry nogami odwrócone.... Widoki z okna piekne! No, ale jak to na plażę nie chodzić! Gdy morze takie cudowne! Co tam można robić? Wylegiwać się na łożu z kostek lodu :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co nie? Chociaz musze przyznac, ze pod koniec lata woda w ciagu dnia juz jak zupa byla... Dlatego nad morze chodzilam wczesnie rano!

      Usuń
  8. To najpiekniejszy Dubaj, jaki kiedykolwiek ktos mi pokazal! ps. szkoda, ze nie wygralas, moze na oslode Cannes?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio, serio? Ciesze sie!! Na blogu znajdziesz jeszcze kilka wpisow!
      No szkoda, bo tak o tym marzylam... ale inni tez marzyli ;)
      A Cannes chyba poczeka, bo kolezanka akurat na zdrowiu podupadla, ale co sie odwlecze...

      Usuń
  9. eh za niedługo i palcem się nie kiwnie, bo za gorąco :) pokiwa usłużna Greczynka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co, Grecy teraz do Dubaju kiwac wyjechali? ;)
      No kurcze, goraco przeciez! ;)

      Usuń
  10. Rewelacja! Kasia gdzie ty obecnie jestes?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, Ty zyjesz?
      Gdzie sie podziewalas?
      Ja tam gdzie zawsze, w Kreuzlingen. Czemu, wybierasz sie?

      Usuń
  11. To się nazywa "życie na bogatości" ;)
    Te ogromne budynki wyglądają jak jakaś makieta..., ale widok z ostatnich pięter musi być imponujący.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te widoki sa z 24, jesli sobie dobrze przypominam, aaaale z wysoka tez cos niedlugo bedzie ;)

      Usuń
  12. Ja tam mogę być i burżuazją i pławić się w złocie i luksusie, a co tam. Dubaj fajny, i wyspy i wieżowce. Pięknie i na bogato. Ale najlepszy z wszystkiego jest fakt, że nabudowali tych budynków ciasno i jeden przy drugim, wylali równiuteńkie asfalty i ułożyli krawężniki jak od linijki. A plaża czysta!!! Czysta!!! Nie rozjeżdżona i przeorana. O, to mi się podoba! No chyba że nalali nowe morze i nasypali ją od nowa:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no tej chyba nie usypali ;))
      Wiesz, w metrze widzialam panow czyszczacych szczoteczka fugi miedzy kafelkami, wiec taaak: czytso i rowniutko tam maja ;)

      Usuń
  13. Mogłabym spokojnie mieć z tydzień lub miesiąc problemy typu *za gorąco*:D Bardzo fajnie opisane i obfotografowane, Kasiu. Takie ciekawostki od podszewki lubię najbardziej ;) Jednak ten bombastyczny i poukładany styl, taki trochę bez duszy i historii, to jednak nic dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście styl zabudowania, a nie Twojego pisania;)

      Usuń
    2. Uff, juz myslalam, ze chodzi o moje pisanie ;))
      To tez nic dla mnie, aaale moglabym jeszcze sie z kilka tygodni tam poprazyc, zupelnie jak Ty :)

      Usuń
  14. 10zł za pranie jedwabnej bluzki z dostawą do domu? :P jeśli wynajęcie takiego mieszkania jest proporcjonalnie tanie to się tam wynoszę, bo ja za pranie bawełnianej z samodzielnym odbiorem po 2 dniach płaciłam 18zł :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomnij, drogo jak cholera ;) Tylko te uslugi sa tanie, bo maja wystarczajaco duzo niewolnikow - Pakistanczykow, Filipinczykow, ktorzy zrobia wszystko za kilka groszy.

      Usuń
  15. Dubaj z pewnością warty zobaczenia, ale to dla mnie trochę taka betonowa pustynia. Może by mi się spodobało jakbym się wybrała... kto wie.
    A w windzie nie ma tez numeru 26 :( może dlatego że to 13x2? Gdzie następna podróż?? Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  16. Anno, bo to jest betonowa pustynia, zyc bym tam nie chciala, ale raz zobaczyc? Koniecznie!
    26 pewnie wlasnie z tego powodu zbanowana, dopiero zauwazylam jak powiedzialas ;)
    Nastepny na liscie jest Stuttgart, potem Polska, potem Andaluzja, srednio orginalnie ;))
    No i bez porownania z Wasza wyprawa!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Super opisany pobyt i życie w Dubaju, fajnie ze można trafić na tego typu blogi przynajmniej ludzie mogą się z nich dowiedzieć czy można w danym miejscu coś ciekawego zobaczyć i czy warto się tam wybrać, czy może zamieszkać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez interesuja mnie czesto takie informacje :))

      Usuń
  18. Dokładnie bo to są wbrew pozorom bardzo ważne informacje, gdzie lecieć i czy naprawdę warto :-) Ja bardzo często przed własnym wyjazdem szukam tego typu blogów, żeby nie jechać w ciemno

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie moje klimaty, za gorąco i inne takie tam, ale co jak co z nowoczesną architekturą to tam szaleją. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam goraco, nawet ekstremalnie goraco ;) I chociaz nigdy w zyciu nie chcialabym tam zamieszkac, bardzo sie ciesze, ze moglam to miejsce odwiedzic. Nie podobalo mi sie jedynie to "nowoczesne niewolnictwo"

      Usuń
  20. Moje największe marzenie :) Zdjęcia niesamowite, WSZYSTKIE! :) Po prostu brak mi słów, na drugi raz weź mnie ze sobą :P Pozdrawiam!! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, jasne, tylko musismy w lotka wygrac!! ;)

      Usuń
  21. Super tekst jak zwykle (to nie jest kopiuj/wklej LOOOL)

    YYY no tak, niby relatywnie blisko ode mnie, a jakaż przepaść stylu i poziomu życia :D

    Ale i tak mieszkać bym tam nie chciała, są miejsca na mapie świata, które chciałabym zobaczyć/pobyć w nich o wiele bardziej, ale chętnie wybrałabym się tam na tydzień, najlepiej w styczniu-lutym, gdy tutaj marznę :-) i poużywała i poleniła się, chociaż w mieszkaniu siedzieć bym nie mogła, bo jak znam siebie to bym wyręczała sprzątaczkę z jej obowiązków :P (poważnie, dokładnie tak mam, gdy na jakąś trafię)

    A ciekawe ile kosztuje wynajęcie takiego apartamentu? No wiem, wiem, że nie stać mnie nawet na przejażdżkę windą w takim ;-), ale może jak zacznę odkładać to na emeryturze mogłabym się na ten tydzień wybrać? Tylko musiałabym na parterze chyba, bo lęk wysokości mam straszliwy. W zasadzie nawet, gdy od dołu lub na zdjęciach patrzę na te drapacze chmur, to kręci mi się w głowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno? :PP

      Oj tak, przepasc daje sie zauwazyc golym okiem, choooociaz jezeli wybrac sie do "starego Dubaju" od razu wszystko wyglada inaczej.
      Mieszkac bym tam tez nie chciala, ale nadazyla sie okazja, zeby odwiedzic przyjaciolke, wiec oczywiscie skorzystalam. Co do wynajmu, ciezko chyba... Apartamenty sa drogie i wynajmowane na pol roku minimum. Sa super tanie ofery z hotelem i wszystkim, ale na sierpien :D
      Nie wiem, jak poszukasz, na pewno cos znajdziesz, niestety nie moge za bardzo pomoc :(

      Usuń
    2. A co do leku wysokosci, serio az tak?

      Usuń
  22. Mnie jakoś ciężko sobie wyobrazić życie na co dzień w takim sztucznym mieście. Przyjechać na chwilę i zobaczyć w porządku, ale na dłuższa metę to byłby dla mnie jakiś koszmar. Zupełnie nie moja bajka, aczkolwiek warte zaobserwowania zjawisko. Trochę jak z jakiejś futurystycznej opowieści i trochę przerażające. Rajem to bym tego w życiu nie nazwała, chyba że po wyginięciu ludzkości.

    OdpowiedzUsuń
  23. Oj, nie moja bajka, tak siedzieć zamkniętym w złotej klatce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba zalezy od nastawienia, ja tam ani troche w klatce sie nie czulam, zwiedzalam, probowalam, poznawalam i dobrze sie bawilam ;)

      Usuń
  24. Bylam w Dubaju tydzien sluzbowo i wiele rzeczy mnie zachwycilo. Moglabym sie nawet wpasowac w ten jakze ciezki tryb burzujskiego zycia;) Uwazam ze to swietne miejsce by rozwinac sie pod wzgledem kariery i pomieszkac 2-3 lata, ale na stale, chyba bym tam umarla z nudow!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do szans rozwoju, masz racje. Ja bym chyba nie mogla, zbytnio draznia mnie te paskudne podzialy: majacy wszystko ekspaci i uslugujacy (i klaniajacy sie w pas) Azjaci.

      Usuń
  25. ja bym dodala ze zycie tutaj na dluzsza chwile jest bardzo meczace! teskni sie za wszystkim co zielone i naturalne ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, racja!! Ja juz po dwoch tygodniach z rozdziawiona buzia przywitalam zielen lasu i zwierzeta ;))

      Usuń
  26. hehe, nieźle się uśmiałam! oczywiście z przymrużeniem oka ;) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, zanim pobiegniesz dalej, pozostaw po sobie komentarz. Pozwól nam porozmawiać, inaczej ten wpis zostanie zwykłym monologiem. A mi zależy na Twojej opinii!