Miksuj, aby być jak sąsiad

niedziela, maja 26, 2013 Kasia na Rozdrożach 20 Comments


Olśniło mnie! Nie pisałam jeszcze ANI słówka o miksowaniu! A miksowanie u Niemców i Szwajcarów to sprawa honoru. Dlatego jeśli chcesz być jak sąsiad (zachodni), naucz się tego:

KiBa


Skrót pochodzi od dwóch słów: Kirsch-Banane i oznacza połączenie dwóch soków: wiśniowego i bananowego. Jeśli macie ochotę na piorunujący efekt, wypełnijcie szklankę w ¾ (albo trochę więcej) sokiem bananowym i powoli uzupełniajcie sokiem wiśniowym. Uzyskacie bombową kreację kolorystyczną i smakową, słodką z kwaskowatym posmakiem. 

Apfelschorle


Napój ten nie posiada chyba polskiego odpowiednika, a powstaje przez połączenie soku jabłkowego i gazowanej wody mineralnej w proporcjach 1:1 czy 1:2. Mniej słodki niż sok jabłkowy i o wiele bardziej orzeźwiający. Oczywiście, zmiksować można dowolny soczek, ale to właśnie te połączenie jest tu najpopularniejsze.

Weinschorle 


 Połączenie wytrawnego wina i wody mineralnej (sauer – kwaśne) albo gazowanej limoniady (süß – słodkie). Tutaj najczęściej miksuje się białe wino, w przeciwieństwie do Hiszpanii, gdzie króluje tinto de terano (czerwone wino z limoniadą).


Spezi


To też nazwa handlowa, ale jednocześnie określenie napoju, które każde dziecko od Morza Północnego do Alp miksuje sobie samo, mieszając colę z fantą. 

Radler


Jestem na czasie z najważniejszymi informacjami z Polski, dlatego wiem, że i w polskich sklepach można kupić radlerka. Nie wiem tylko, co one maja w składzie ;) Radler to miks z 60% piwa i 40% limoniady, a wszystkie szanujące się bary przygotowują go na miejscu.

 Bananen-/Colaweizen 


Piwo pszeniczne pół na pół z sokiem bananowym lub colą. Ja wiem jak to brzmi, ale smakuje pysznie, zwłaszcza ta opcja z bananem!

To były główne napoje serwowane w południowych Niemczech i północnej Szwajcarii, ale inne regiony tez miksują na potęgę! A Wy, co miksujecie?



Przeczytaj również

20 komentarzy:

  1. Miksowanie w Polsce tez uprawiałem, tutaj jeszcze sie nie dorobilem odpowiedniego sprzetu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no czekaj, to nie o takie miksowanie chodzi, no bo co by z tego piwa zostalo? ;)

      Usuń
    2. a powiedz mi jak chcesz bez sprzętu zrobić watermelon juice ???

      ps. W Arabii Saudyjskiej NIE da się kupić ŻADNEGO alkoholu :P

      Usuń
    3. No ale soku bananowego i wisniowego tez nie powinines wrzucac do miksera ;)
      Ooo, sok arbuzowy, chce!!
      PS. Przeprowadz sie do ZEA ;)

      Usuń
  2. Zmixowana woda gazowana z sokiem jabłkowym lub winem tu w Wiedniu to też bardzo popularny napój.
    A ja z tych Twoich mixów najbardziej lubię Radler :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez lubie radlerka, ale reszte w sumie tez ;)

      Usuń
  3. radler jest świetny latem, nad jeziorkiem wczesnym popołudniem :) w Berlinie powszechna jest też nazwa alster i niby jedno jest mieszane z fantą, a drugie ze spritem. nie wiem tylko które jest które. ja preferuje ze spritem ;) kiba jest pyszne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak ;) Z mieszaniem piwa z fanta jeszcze sie nie spotkalam ;) Tu nie biora sprita tylko zwykla limoniade, ale smakuje pewnie podobnie ;)

      Usuń
  4. Będę chyba zmuszona to wykorzystac i spróbowac
    :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten Radler to chyba to samo co angielskie Shanti czy jak mu tam. Piłam kiedyś świństwo:) Cola z Fantą - zmora wakacji w systemie all inclusive. Od dobrodziejstwa się im wiadomo gdzie przewraca:) Ja tam jako dziecko oranżadę w woreczku raz najakiś czas dostałam!
    A takie bananowe to bym lubiła. I jabłko z wodą gazowaną też.
    Szwedy piją vargtass czyli wilczą łapę. Sok borówkowy z wódką. Flädersaft czyli sok z czarnego bzu. W różnych mieszankach. Ale najczęściej to wodę. Zwykłą czystą zimną kranówę. Bez szklanki. Dzieciaki w szkołach mają takie małe drewniane lub plastikowe czerpaki, żeby już tak całkiem na dziko nie było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Barbarzyncy :D
      To sprobuj sobie takie jablkowe czy bananowe zmieszac, na bank bedzie smakowac ;)
      A sok borowkowy z wodka tez tu pija, z czarnym bzem z kolei robi sie hugo :)

      Usuń
  6. Zwykle jestem daleka od miksowania, choć radlera (poznanego na wyspach jako shandy) lubię. Jednak tylko własnego - żadnych butelkowanych ani nie daj boże puszkowanych.
    Z miksów to jeszcze przywieziony z Irlandii Guiness z sokiem z czarnej porzeczki.
    Muszę ten mix soku bananowego i wiśniowego spróbować :D
    A co coli z fantą to mnie z lekka zszokowało połączenie, że o winie z lemoniadą nie wspomnę (dla mnie to profanacja :P )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha ta profanacja jest naprawde cudna, sprobuj!
      Czerwone z lemoniada - idealne na gorace hiszpanskie popoludnia, biale z lemoniada - perfekcyjne na spotkaniu "na kawe" ;)

      Usuń
    2. A powiem Ci, że pewnie spróbuję, bo nie byłabym sobą :P
      Ale jakoś specjalnie przekonana nie jestem ;)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Pycha, dzieki! Tylko te arbuzy tutaj takie niedobre, nawet w sezonie :(

      Usuń
    2. A w ogole jak udalo Ci sie zrobic linka w komentarzu? Mi pisze, ze html nie jest dozwolony?

      Usuń
  8. Chyba zaczerpnę inspiracji, bo ja to miksuję głównie truskawki z jogurtem. Brak mi weny w tym temacie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te miksy sa fajne, bo albo zmniejszaja zawartosc alkoholu w napoju, albo slodkich sokow ;)
      A tu pisalam o zielonym miksowaniu, musisz tylko zjechac na koniec: http://www.kasianarozdrozach.com/2013/03/ogoszenia-wyroznienia-i-green-smoothie.html
      Moze sprobujesz?

      Usuń

Drogi Czytelniku, zanim pobiegniesz dalej, pozostaw po sobie komentarz. Pozwól nam porozmawiać, inaczej ten wpis zostanie zwykłym monologiem. A mi zależy na Twojej opinii!