Gdzie znaleźć wymarzony nocleg

wtorek, listopada 05, 2013 Kasia na Rozdrożach 28 Comments


„Nawet najdalszą podróż rozpoczyna się od pierwszego kroku” – Lao-Tse


Teoretycznie możemy podzielić społeczeństwo na dwie grupy: tych, którzy podróżują na własną rękę i tych, którzy chcieliby, ale nie wiedzą jak się za to zabrać i obawiają się, że nie podołają. Przede wszystkim dla tej drugiej grupy przygotowałam ostatni wpis i jego kontynuacje. Nie pogniewałabym się jednak, gdyby ”doświadczeni w bojach” również znaleźli tu cos dla siebie ;)

Kilka dni temu, przedstawiłam Wam krótki schemat, który pomoże dokonać wyboru miejsca, w które się chcemy wybrać i obiektu, w którymzamieszkamy na wakacjach. Zaproponowałam 3 pytania (a nawet cztery, ale o tym nie teraz), na które warto sobie odpowiedzieć przed podjęciem decyzji o wyjeździe:

1.     Jakie są moje i moich towarzyszy oczekiwania? Czego potrzebujemy?
2.     Dokąd chcę jechać? Jakie możliwości daje mi ten rejon świata i z jakimi kosztami muszę się liczyć?
3.     Czy stać mnie na sprostanie własnym wymaganiom? Czy potrafię iść na kompromis?

Jeśli udało Wam się odpowiedzieć na wszystkie pytania, macie już dosyć wyraźny obraz. Wiecie, dokąd chcecie się wybrać, jakie warunki mieszkaniowe wchodzą w grę i na co możecie sobie pozwolić. Teraz przyszła pora na wybór noclegu…

1.     Social media

Zacznę niestandardowo: spróbujcie najpierw znaleźć nocleg przez swoich znajomych bądź osoby, z którymi jesteście w jakiś sposób powiązane. Wrzućcie zapytanie na swoją facebookową tablice czy grupę, której jesteście członkiem (jeśli nie należycie do żadnych grup, w każdej chwili możecie się do nich zapisać), zapytajcie na ulubionym forum dyskusyjnym, jeśli prowadzicie bloga, spytajcie czytelników. Korzyści są dwie: może się zdarzyć, że otrzymacie zaproszenie od znajomego (czy nieznajomego), który mieszka na krańcu świata i bardzo chętnie Was ugości albo znajdziecie obiekt jak ze snów, o którym wiedzą tylko miejscowi i zwykły wakacjowicz nie ma szans, żeby go odkryć.

Strony:


2.     Strony oferujące prywatne mieszkania

A także łodzie, lofty, chatki w lesie… Bardzo fajna opcja, jeśli nie lubimy bezdusznych apartamentów i chcemy czuć się „jak w domu” na wakacjach. Mamy do dyspozycji całkowicie wyposażone mieszkanie, możemy ugotować, co chcemy, zrobić pranie, kiedy chcemy i w fotelu przeczytać książkę należącą do gospodarza z kubkiem kakao (po całym dniu zwiedzania, oczywiście!).

Strony:

3.     Wyszukiwarki noclegów standardowych

Czyli pokojów hotelowych, apartamentów bądź miejsc campingowych. Ich zaletą są ceny, często nawet niższe od tych oferowanych bezpośrednio u gospodarza obiektu, przejrzystość oraz możliwość dokonywania porównań miedzy obiektami czy szukania według własnych kryteriów.

Strony:

4.     Couchsurfing

Czyli spanie na kanapie u osób poznanych przez serwis o tej samej nazwie (serwisów na pewno jest więcej, ten jest jednak największy i sprawdzony przez taka ilość osób, że bankowo godny polecenia). Możemy również sami przyjmować podróżników! Zalety: otrzymujemy darmowy nocleg i możliwość poznania „tubylców”, którzy znają najlepsze miejsca w danym mieście, knajpki i zapierające dech w piersiach widoki. Wady: niektórzy mogą krępować się spaniem u „obcych”, ale po to właśnie robimy analizę swoich potrzeb, żeby wiedzieć, jak daleko możemy pójść.

Strona:

5.     Opcje niestandardowe

Czyli na przykład spanie w samochodzie, na dziko na łące, czy jak zaproponowała Kasia w poprzednim wpisie – w pociągach. Tu ogranicza nas tylko własna wyobraźnia i może kilka obowiązujących reguł (zakaz rozbijania obozu na dziko w niektórych krajach). Czy zdecydujecie się na taką opcję spontanicznie, czy zaplanujecie z wyprzedzeniem, możecie być pewni, że przygoda Was nie ominie!

Powiedziałam co wiedziałam, ale dla pewności ostrzegę jeszcze raz: sprawdzajcie! Przede wszystkim obiekt, do którego się wybieracie. W końcu chcecie przeżyć najlepsze, a nie najgorsze wakacje w życiu!
 Dobrym punktem wyjściowym jest strona www.tripadvisor.com, gdzie znajduje się zbiór opinii użytkowników obiektów wakacyjnych. Dzięki niej można stworzyć pierwszy obraz miejsca, który jednak warto potwierdzić na innych stronach, chociażby wpisując w Google (Grafika) nazwę hotelu i sprawdzić, co nam ciekawego wyskoczy.



Jeśli macie pewność, rezerwujcie! I bawcie się dobrze!

PS. Koniecznie zajrzyjcie do komentarzy, druga porcja porad jest tam!


Przeczytaj również

28 komentarzy:

  1. 99% wakacji to na własną rękę i tylko raz byliśmy z biurem podróży, nie było źle i owszem, ale! To nie to samo!
    Z tym że cenię sobie komforcik tak że tanio nie jest ;) Choć i pod namiotem na campingu się bywało.
    Do odważnych świat należy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie, najwazniejsze, zeby nie zamykac sie na nowe doznania, namioty tez sa fajne! ;)
      Popieram w 100%! :))

      Usuń
  2. Jeśli chodzi o noclegi w Polsce polecam www.nocowanie.pl Na nasze info dot. miejsca, terminu, ceny i oczekiwanych warunków zakwaterowania odpowiadają bezpośrednio właściciele kwater, pensjonatów itd. Kilka razy udało nam się złapać tani i fajny nolceg kilka dni (a nawet godzin) przed wyjazdem w terminach beznadziejnych czyli na sylwestra czy długi weekend.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki, zapisze sobie! Kiedys szukalam wlasnie stron polskich i nie bylam zadowolona z tego, co znalazlam.

      Usuń
  3. Najczęściej korzystam z booking i hostelworld, ale ostatnio także z airbnb (bardzo polecam!).
    Warto wspomnieć jeszcze np. o wimdu, hotelcalculator chociaż wiadomo, że takich serwisów jest obecnie bardzo dużo :)
    Podobnie jak Ty sprawdzam wszystko na tripadvisor - zarówno oceny kwater, jak i restauracji i "atrakcji" turystycznych.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, serwisow jak mrowkuw i wciaz powstaja nowe ;) Ale wlasnie, najwazniejsze to sprawdzenie i serwisu, i noclegu (tego podwojnie!).
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  4. Dobry tekst :D Ja jeśli nie używam Couchsurfingu lub znajomych to booking.com wchodzi w grę :) O couchsurfingu kiedyś napisałem osobny wpis :) http://www.tymrazem.pl/lokalna-kultura-od-podszewki-couchsurfing/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, bardzo informatywny wpis! Booking.com tez mamy sprawdzone :)

      Usuń
  5. ja wyjeżdzam czasem na własną rękę, czasem z pomocą :) i zwykle i tak i tak mi się podoba :)
    chyba sie po prostu łatwo dostosowuję - czasami wolę swoje scieżki, a innym razem lubię jak ktoś poprowadzi mnie "za rękę" i pokaże ciekawe rzeczy :),
    aczkolwiek nie jeżdżę juz z biurami i nie all inc. - leżenie tylko i wyłącznie nad basenem już dawno przestało mnie bawić :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, majac all inclusive lepiej sie nie oddalac od hotelu, bo jakis posilek mozna przegapic ;) To tez nie jest dla mnie, choooociaz tak sobie mysle, ze jak juz bede miala nieograniczone fundusze i nieograniczony czas to tak zrobie ;) Ale koniecznie hotel na plazy, basen mi nie wystarczy! ;)

      Usuń
  6. Wyjeżdżam zawsze na własną rękę. Bardzo przydatny wpis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki! Czasem sobie mysle, ze fajnie by bylo dac sie gdzies wywiezc, nakarmic, napoic, wymasowac, ale szkoda mi na to kasy, czasu i tych rzeczy, ktore mnie dzieki temu omina ;)

      Usuń
  7. my też zwykle wyjeżdżamy na własną rękę, nie czujemy się wtedy tak bardzo ograniczeni.
    takie spontaniczne wypady są najlepsze.

    nigdy nie korzystaliśmy z mieszkań prywatnych, jakoś nie mam przekonania do tego, może się mylę, sama nie wiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie korzystalam jeszcze z tej opcji (pomijajac mieszkania znajomych ;)), ale na pewno wyprobuje. Pomysl bardzo mi sie podoba, a jesli mozna zamieszkac za niewielkie pieniadze np. w willi nad Morzem Srodziemnym? Tak, tak, nasi sasiedzi w Andaluzji tak wynajmuja, to tym bardziej!

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Ja tez, tylko chcialabym miec o wiele wiecej czasu na nie (albo zebysmy oboje z Philippem mieli czas w tym samym okresie ;))

      Usuń
  9. podziwiam ludzi, którzy wynajmują swoje prywatne domu, z duszą, bibelotami, historią mieszkańców. przez jakiś czas mieszkasz kątem u rodziny i patrzysz, jak ktoś profanuje twoją ostoję..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, od razu profanuje ;)
      Wiesz, duzo ludzi ma dwa mieszkania, czy dom i mieszkanie, np. w Andaluzji. Jedno w miescie, jedno na plazy. No i chocby, zeby to utrzymac, podnajmuje je wakacjowiczom. Sa tez studenci, czy mlodzi pracownicy, ktorzy pracuja w duzym miescie i podnajmuja jadac do domu rodzinnego czy na wakacje. Raczej nie sa to wielopokoleniowe rodziny, ktore przeprowadzaja sie do sasiadow czy piwnicy, zeby podnajac mieszkanie ;)

      Usuń
  10. Dobry wpis! Ostatnio też wyjeżdżam na tzw. własna rękę, co prawda wcześniej trochę świata pozwiedzałam z rożnymi biurami podróży ale to nie to samo... Spontanicznie i bez ograniczeń jest naj! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze sie po cichu przyznac, ze nigdy nie bylam na wycieczce z biurem ;) Ostatni zorganizowany wyjazd to oboz byl w szkole ;)

      Usuń
  11. Z couchsurfingu korzystałam nie raz, zarówno jako gość, jak i gospodyni. Dzięki temu portalowi, mam przyjaciół rozsianych po różnych częściach Europy.
    Na podobnej zasadzie działa portal: https://pl.warmshowers.org/, tyle, że skupia on rowerzystów podróżujących po świecie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kasiu, świetne Twoje posty i rady, przydatne dla kogoś kto jak na razie głównie marzy o podróżach, bo przecież nie wiadomo kiedy dobry los się odmieni na jeszcze lepszy :D. I mam w związku z tym pytanie czy jako osoba tak światła i zorientowana wiesz w jakim serwisie (zaufanym rzecz jasna) jest opcja wymiany mieszkań/domów - chodzi o to, że np. my mieszkamy sobie u kogoś przez tydzień (Dania, Francja, Szwecja, Włochy - no nie Polska w każdym razie), a w tym czasie ten ktoś u nas przez tydzień i nie, nie chodzi o nasze jordańskie mieszkanie, ale raczej o polski dom :-).
    Buziaki :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, powiedzialabym, ze komentarze sa rownie cenne, a moze nawet bardziej ;) Masz racje, wymiany jeszcze zabraklo. Troche poreszerszowalam ;) I mam dla Ciebie jedna darmowa stronke i dwie platne. Uwazam, ze to nie jest zly pomysl z ta platna rejestracja, bo decyduja sie wtedy na nia tylko powazne osoby, zlodziejom i innym typkom byloby za drogo. Z tego, co czytalam, nie bylo tez zadnych incydentow, czyli godne zaufania raczej to wszystko. Zajrzyj jednak sama, poczytaj jeszcze, bo glowa nie moge reczyc ;)
      http://www.flatsandfriends.com/en (w reklamie na gorze strony chwali sie Eric z Zurychu, ze na weekend wymienil sie mieszkaniem z Ola z Warszawy ;))
      http://www.homelink.ch/e/index.php
      http://en.homeforhome.com/
      Buziak!
      (Osoba swiatla i zorientowana, haha, chyba sie pogniewam ;))

      Usuń
  13. Co myślisz o Couchsurfingu? Uwielbiam podróże, chciałabym ograniczyć koszty związane z noclegami i właśnie zaczęłam zastanawiać się nad spaniem u "obcych". ;)


    Zapraszam ---> http://haveareallynicelife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem jak najbardziej na tak, chociaz sama jeszcze nie probowalam. Pochwal sie wrazeniami, jesli sie zdecydujesz. I pamietaj, ze "obcy" bardzo szybko moga stac sie "swoi" ;)

      Usuń

Drogi Czytelniku, zanim pobiegniesz dalej, pozostaw po sobie komentarz. Pozwól nam porozmawiać, inaczej ten wpis zostanie zwykłym monologiem. A mi zależy na Twojej opinii!