Leniwy dzień gdzieś w Andaluzji

poniedziałek, stycznia 13, 2014 Kasia na Rozdrożach 32 Comments




Costa del Sol


Andaluzyjska Costa del Sol to mieszanka wybuchowa. Z jednej strony betonowe hotele porastające, jak obrzydliwa i niemożliwa do usunięcia narośl, wybrzeże. Z drugiej to piękne, malownicze wioski, które tylko czekają na odkrycie. Zachowały swój urok i charakter, bo miały to szczęście osiąść kawałek dalej niż nad samym brzegiem Morza Śródziemnego. Chociaż najczęściej plaża osiągalna jest już po kilku minutach jazdy samochodem, masowy turysta stwierdził, że to za daleko. Nie opłaca się. I tak, obok siebie, zderzają się dwa światy. 

Torrox Costa


Z jednej strony mamy zabudowane bryłami hoteli Torrox Costa - małe, nadbrzeżne, paskudne miasteczko, w którym króluje Aldi, Lidl, niemiecka piekarnia i angielski bar. Z paskudnym, szarym, zwiezionym specjalnie dla masowego turysty piachem, bo masowy turysta mógłby poczuć się niekomfortowo na jakże naturalnej w tym regionie plaży kamienistej. Turysta mógłby być niezadowolony. A przy plaży oczywiście pizzeria, z wyrobami, które nawet w przebraniu nie mogłyby udawać włoskich produktów i kelnerami, którzy przekonani są, że wystarczy jedno "grazie mille", by wziąć ich za rodowitych makaroniarzy. 

Torrox Pueblo


Za to niedaleko, raptem dwa ronda dalej, na wzgórzu dumnie osiadło Torrox Pueblo. Siedzi, patrzy i łapie się za głowę. Należy bowiem do tych staszych semestrów, tak jak i jego mieszkańcy. Trochę odrapane, trochę poobijane, ale aż do bólu autentyczne. Kilka knajpek ze stałymi bywalcami, kilka kotów poturbowanych nocnymi bijatykami i kwiaty, wszędzie. Życie toczy się leniwie, wprost niezauważalnie. Właściciel knajpki z pysznymi tapas nagle zostawia nam lokal i idzie by dołączyć do konduktu żałobnego. W końcu odszedł któs znajomy. Tu każdy jest znajomy. 

Życie


Młosze semestry odwiedzają ten skansen pewnie tylko na święta. A może i na urodziny? Robią karierę w bankach Malagi albo udają Włochów w Torrox Costa. A Pueblo? Stoi jak stało. Raz na jakiś czas powstanie nowy sklepik. Stara knajpa zostanie zamknięta po latach (pewnie nie było komu zostawić). Ktoś wygra parę euro w loterii. Ktoś wyda syna za mąż. A pod wieczór, po sjeście, można omówić najważniejsze wydarzenia. Wystawić krzesło przed drzwi wejsciowe i czekać aż ktoś będzie przechodził. Udać się na małą canę piwą spoconą od ciepłego powietrza do pobliskiego baru. Zjeść kilka tapas. Zagrać w karty. A jutro przyjdzie nowy dzień. 

Dopisane

A gdzie ludzie, pytacie? Turystów nie ma, bo za daleko od wody (jakieś trzy kilometry). A miejscowi mają jeszcze sjestę i dopiero na przedostatnim zdjęciu powoli wychodzą na wieczorne plotki. 

Torrox Pueblo

Torrox Pueblo

Torrox Pueblo

Torrox Pueblo

Torrox Pueblo

Torrox Pueblo

Torrox Pueblo

Torrox Pueblo

Torrox Pueblo

Torrox Pueblo

Torrox Pueblo

Torrox Pueblo

Torrox Pueblo

Torrox Pueblo

Torrox Pueblo

Torrox Pueblo

Torrox Pueblo

Przeczytaj również

32 komentarze:

  1. Pusto i bardzo leniwie. Cudnie :)
    Nawet koty mówią: Zostaw nas! Wypoczywamy :p

    OdpowiedzUsuń
  2. eee, ładnie tam! Kasiu tylko gdzie są ludzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czas sjesty byl, wiec miejscowych niet (chociaz na ostatnim zdjeciu juz wychodza), a turystow tam nie ma, bo za daleko od wody (3 km mniej wiecej ;))

      Usuń
  3. Można się w tej Andaluzji tak ponudzić bo oko cieszy samo otoczenie ;)
    Pozdrawiam,!

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam, widziałam, nasyciłam się. Nie w tym pueblo akurat, ale w podobnych. Zrozumieliśmy oboje z O'Boskim, dlaczego ludzie np. z UK chcą się tam emerytować. To to światło i ta nieustanna czuła pieszczota ciepłego słońca. I płynący jakoś wolniej czas. Pięknie; rozpoetyzowałam się. Syna za męża? W Andaluzji??:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, tylko ze ci emeryci wola jednak osiadac nad sama woda, tam maja swoje knajpki, gazety, angielskie bary. Ale swiatlo jest to samo. I rozleniwienie tez.
      Chcesz syna z Andaluzyjka ozenic? Doskonaly pomysl, bedzie gdzie jezdzic w odwiedziny ;)

      Usuń
  5. Piękne zdjęcia! Szczególnie przypadły mi do gustu te zdobione schody! I kociaki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Po takich fotkach, od razu chce sie na wakacje! To kiedy jedziemy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, ja juz spakowalam walizke i czekam pod drzwiami ;)

      Usuń
  7. Ja im się nie dziwię, że życie jest wieczorno - nocne i sjesty, sjesty... Ten upał musi byc dokuczliwy. Ale teraz właśnie o nim marzę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokuczliwy czasem, to fakt, ale przynajmniej mozna wygrzac stare kosci :D

      Usuń
  8. Jakie cudne koty! Ciekawe co mi dane będzie zobaczyć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, nawet nie wiesz, jaka ja jestem ciekawa, jakie wspomnienia przywieziesz. Mam nadzieje, ze same dobre!

      Usuń
    2. Wszystko już ustalone, wracamy do FUengiroli skąd będę działać na własną rękę! Ale jestem dobrej myśli

      Usuń
  9. Taaak, to jest właśnie "moja" Andaluzja, którą pierwszy raz zobaczyłam... 20 lat temu? (!!!) I zakochałam się bez pamięci i dożywotnio. Inne kraje "wakacyjne" zwyczajnie przestały istnieć... chociaż Andaluzja "turystyczna" też nie bardzo dla mnie istnieje. Te bunkry hotelowe, których powstawanie oglądałam z rosnącym przerażeniem co roku - fuj! Do paru miejsc, które były kiedyś piękne, teraz nie ma za bardzo po co wracać... chociaż...
    Mam tylko nadzieję, że kiedyś przestanie to być dla mnie kraj "wakacyjny", a zacznie być "druga ojczyzna" - oby się udało! A gdyby udało się połączyć jakoś obie ojczyzny, byłoby cudnie. Bo obie mam za co kochać, obie są piękne, choć każda inaczej. To się chyba nazywa "poligamia"? :)))
    Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie to zawsze cieszy, ze wystarczy udac sie ze 2 kilometry w glab ladu i po bunkrach nie ma sladu, uff :))) Ja tez wracam tam co roku, chociaz jest tyle innych miejsc, ktore chcialabym zobaczyc :)))
      A to nie poligamia, tylko masz pojemne serce, hihi, zycze Ci, zeby sie to jak najszybciej spelnilo!

      Usuń
  10. Cudnie. Ach te mozaiki, te schody, uliczki i kwiaty - magia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mozaikach bedzie jeszcze oddzielny wpis ;))

      Usuń
    2. Jakby Ci brakło fotek do wpisu o azulejos, to parę sztuk mam... :)
      Iza

      Usuń
    3. Iza!! Bardzo chetnie!!
      Podrzucisz na k.bewicz@gmail.com?
      Dzieki :))

      Usuń
  11. Oglądając Twoje fotografie już nie mam wątpliwości gdzie chcę pojechać na wakacje.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, zanim pobiegniesz dalej, pozostaw po sobie komentarz. Pozwól nam porozmawiać, inaczej ten wpis zostanie zwykłym monologiem. A mi zależy na Twojej opinii!