Południowy Tyrol: Kronplatz - świat widziany z góry

poniedziałek, lutego 17, 2014 Kasia na Rozdrożach 39 Comments


Południowy Tyrol: Kronplatz


Prognoza pogody w górach ma jedną, znaczącą różnicę, jeśli porównamy ją z tą znaną nam z codziennych programów telewizyjnych. W rejonach płaskich znaczące jest, jaki zasięg będą miały opady śniegu, gdzie zaświeci słońce, a gdzie spadnie deszcz. Z kolei w górach dowiemy się na ilu metrach nad poziomem morza spadnie śnieg, na ilu grad czy deszcz i w końcu: na jakiej wysokości zaświeci słońce. Temperatury też różnią się w zależności od wysokości, we wsi może być 9 stopni na plusie, u góry tyle samo na minusie. 

Południowy Tyrol: Kronplatz

Podczas naszego tygodniowego pobytu w Południowym Tyrolu, na skraju Dolomitów, z zainteresowaniem obserwowałam rozwój sytuacji. Pierwsze dni opanowane były przez chmury, mgły i brak słońca (na górze i na dole), z nocnymi opadami śniegu, w połowie tygodnia zaczęło się powoli przejaśniać. O ile szusującym na nartach było to w miarę obojętne (ważna była tylko jako-taka widoczność), ja czekałam na naprawdę wyjątkowy dzień, żeby opuścić moją czytelnię na piecu i udać się 1300 m w górę chybotliwą kolejką górską. Plan był prosty: dużo sportu i jeszcze więcej zdjęć.

Południowy Tyrol: Kronplatz

Jako że nie jeżdżę na nartach ani na snowboardzie, w górę pojechały ze mną rakiety śnieżne i kijki. Na szyi oczywiście lustrzanka, która przyprawiła mnie o niezłe zakwasy następnego dnia. Ale to już znamy... Gorzej, że taka "biżuteria" na szyi szybko staje się udręką, gdy próbujesz wspiąć się kilkaset metrów po stromym stoku, gdy słońce świeci w oczy, mróz szczypie w policzki, a pot spływa po tyłku ;) Do tego wiązania rakiety potrafią się poluźnić, przed chwilą zdjęta kurtka spaść z bioder i zanim się obejrzymy, obiektyw ląduje w śniegu. A potem znowu.

Południowy Tyrol: Kronplatz

Południowy Tyrol: Kronplatz

I aż się chce rzucić wszystko, pozbyć się aparatu, oswobodzić z krępujących rakiet, kurtkę zrzucić w przepaść i usiąść gdzieś z kuflem zimnego piwa, wystawiając twarz do słońca. Albo obserwować paralotniarzy, których na Kronplatz jest zatrzęsienie. Ale kto by się im dziwił, przy takich widokach?


Południowy Tyrol: Kronplatz

"Usiąść gdzieś z kuflem zimnego piwa"? Czy to nie marzenie ściętej głowy na wysokości 2250 metrów? Wręcz przeciwnie, na szczycie i na stokach aż roi się od knajp/restauracji/barów. Proponują sznycel wiedeński dla wygłodniałych i zimne piwo czy herbatkę z prądem dla spragnionych. Krótka przerwa, kilka minut na leżaczku, tankowanie sił, by móc jeździć aż do 17, kiedy to na dół zjeżdża ostatnia kolejka, a na stoki wjeżdżają pojazdy gąsienicowe, które prawie do rana będą jeździć w tą i z powrotem, by następnego dnia o 8 rano stoki były znowu w idealnym stanie.

Południowy Tyrol: Kronplatz

Południowy Tyrol: Kronplatz

A na krótko przed 17 słońce leży nisko sprawiając, że świat wydaje się jeszcze piękniejszy. Maruderzy-paralotniarze oddają ostatnie skoki, narciarze wjeżdżają kolejką w górę, by zjechać po raz ostatni, a stok staje się coraz bardziej pusty.

Południowy Tyrol: Kronplatz

Południowy Tyrol: Kronplatz

Jednak w przyrodzie nic nie ginie. Całe tłumy nie mogą tak o prostu zniknąć. Głośna muzyka i ciężki bas mówią mi, że się nie mylę. Tłum nie zniknął, tłum po prostu zjechał w dolinę i jak codziennie po 17 poddał się urokowi Apres Ski. Godzina, dwie i szeregi tańczących oraz pijących się przerzedzą, w końcu trzeba zregenerować siły, aby następnego dnia już od rana być na stoku. Tylko najtwardsi zostaną do końca i prawdopodobnie przegapią poranne szusowanie.

Południowy Tyrol: Kronplatz

Więcej zdjęć zobaczycie tutaj. Z kolei już niedługo kolejne południowotyrolskie wpisy; o kuchni, o mieszkańcach, informacje praktyczne oraz wyjaśnienie, dlaczego nie jeżdżę na nartach ;)


Przeczytaj również

39 komentarzy:

  1. Przepiękne zdjęcia! Byłam na Kronplatzu parę lat temu i bardzo mi się tam podobało, ale w tym roku na narty wybierzemy się chyba do Francji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje! Bawcie sie dobrze, niezaleznie dokad sie wybierzecie ;))

      Usuń
  2. tak, jak już mówiłam - zazdroszczę ogromnie! ale wierzę, ze za rok i mnie sie uda :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcia, naprawdę warte zakwasów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje! Tak slodzicie, ze chyba naprawde warto sie pomeczyc ;)

      Usuń
  4. W zyciu nart na nogach nie miałam, ale z checią połaziłąbym sobie po tych stokach....no dobra moze raczej posiedziała gdzies na ławce podziwiając panorame , popijając grzańca i zażywając naturalnego botoxu(mróz)...:) Zdjecia oddają klimat - dobra robota:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja niestety zapowiedzialam, ze w przyszlym roku tez bede zjezdzac, ratunkuuuuuuuuuuuuuu
      Dziekuje :*

      Usuń
    2. Sznupka, ja moge z Toba siedziec :)

      Usuń
  5. Piekne zdjecia!
    Pozdrawiam
    Ala

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowne niebo i przepiękne zdjęcia Kasia .. ten błękit i biel .. może i Ty dasz się skusić na szusowanie na nartach :^)
    .. hihi tak z tą lustrzanką to jest niezła udręka .. w czasie wędrowania nie lubię jak mi się się coś obija o mnie i dlatego chowam lustrzankę do plecaka .. by potem go zdejmować i zakładać przy każdej przerwie na zdjęcie :^))

    bardzo ciepło pozdrawiam .. tam w oddali przepiękne Dolomity

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to chodzi, ze moja przerwa na zdjecia jest mniej wiecej co 120 sekund, a potem musze podbiegac :D Juz nawet nie biore plecaka, bo tylko mnie drazni, a i tak go nie uzywam ;)
      Dziekuje za komplementy, to byl przepiekny dzien! Co do szusowania, nie mam wyjscia i za rok bede sie uczyc... ale jakos nie widze siebie zjezdzajacej ze stokow, haha ;) Na szczescie do zimy jeszcze daleko ;)

      Usuń
  7. Coś mi się wydaje, że Ty specjalnie tak marudzisz o tym dźwiganiu aparatu, by cię troszkę pożałować :p Oj, biedactwo ;)
    Już wiesz, że zdjęcia są cudowne! Nr 5 powinnaś zaproponować organizatorom jako reklamę dla nich, tak zajebiste jest!!!
    Wszystkie fotki - pierwsza klasa!!!!
    No właśnie, a dlaczego na nartach nie jeździsz? Ciekawe! :)
    Buźka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne, ze dlatego pisze! Tyle dzwigalam, wiec ktos mnie poglaskac musi :D
      Dzieki kochana :*:*:* Nie wiedzialam, co z tego wyjdzie, zwlaszcza, ze aparat kilka razy w sniegu wyladowal ;)
      A nie jezdze, bo... napisze jeszcze! ;)

      Usuń
  8. Masz przepiekne zdjęcia, a to na którym króluje słoneczko zapiera mi dech w piersi.
    Dziewczyno cały tydzień w TAKICH górach, to nie mozna narzekać na brak formy :DDD
    Widoki z takiego poziomu wszystko wynagradzają.
    No i ostatnie, nareszcie cos od ciebie bo już sie zastanawiałam, czy zrezygnowałas o pisaniu o swoich doświadczeniach :)
    Udanego dnia!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje slicznie, nawet nie wiesz, ile takie mile slowa dla mnie znacza :D
      Masz racje, dla takich widokow moge zrobic wszystko ;)
      A ja pisze, pisze, obiecuje, bedzie wiecej! Tylko taka niemoc tfurcza mnie dopadla, ale juz ja przegonilam ;)

      Usuń
  9. Przepiekne zdjecia warto bylo sie tak meczyc. Trentino Alto Adige to dla mnie region jeszcze malo znany i ostatnio pozalilam sie przy znajomych,ze bardzo chcialabym tam pojechac wiec dostalismy zaproszenie, moze wiec niedlugo bede miala okazje chodzic twoimi sladami. Poczekam tylko na odpowiednia pogode, bo sniegu nie lubie.



























    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sniegu nie... co?? Jak mozesz :D Nie wierze... ;)
      Ale tak na serio, latem na pewno tez jest tam pieknie!

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Zrobione przy podejsciu pod gorke, chwile przed tym jak slonko zaczelo sie powoli chylic ku zachodowi i chwile przed tym, jak aparat wyladowal w sniegu :D

      Usuń
  11. A czemu paralotniarze to Maruderzy? :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne zdjęcia.. i moje ukochane góry, na które mogłabym patrzeć godzinami.. a gdy widzę paralotnię to tylko sobie wyobrażam jakie oni muszą mieć tam widoki.. :)

    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje slicznie! Tez kocham gory! Co do widokow paralotniarzy, to akurat na tej wysokosci mielismy chyba podobne (ha!), tylko, ze oni z jeszcze lepszej perspektywy ;)

      Usuń
  13. Śnieg w takim wydaniu bardzo lubię, na szczytach gór i jeszcze tak pięknie świecący się w słońcu.
    Ładnie to wszystko uchwyciłaś. Warto, bo zakwasy znikną, a zdjęcia zostaną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, dalam sie przekonac, wiec wychodzi na to, ze znowu bede dzwigac ;))
      Ale masz racje, sama z przyjemnoscia po raz ktorys ogladam zdjecia i wspominam ;)

      Usuń
  14. Ty to pożyjesz. Znalazłaś swój śnieg i zdjęcia wyszły Ci piękne. Warto było męczyć się z tą biżuteria;) Zawsze fascynuje mnie jak ktoś pracuje w knajpie na szczycie góry. To musi być frajda codziennie się tam wspinać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Booze, jacy Wy wszyscy mili :*
      Hahah musze Cie zmartwic, oni po prostu wjezdzaja i zjezdzaja kolejka linowa czy wagonikowa ;)

      Usuń
  15. ja to chyba muszę przestać obserwować Twojego bloga, bo serwujesz takie widoki, że mi się tylko płakać z tęsknoty chce ;)
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no zostaaaaaaaaaan, od teraz beda juz tylko brzydkie widoki :D

      Usuń
  16. Piękna zima, piękne zdjęcia! Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zdjęcia przepiękne z przyjemnością oglądałam, mam nadzieje zobaczyć kiedyś na żywo.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, zanim pobiegniesz dalej, pozostaw po sobie komentarz. Pozwól nam porozmawiać, inaczej ten wpis zostanie zwykłym monologiem. A mi zależy na Twojej opinii!