Konkurs bajeczny

wtorek, listopada 11, 2014 Kasia na Rozdrożach 19 Comments


Jestem okropnie/strasznie/niesamowicie złą recenzentką. Książki pożeram jak landrynki, ale pisać o książkach? Nieee, no jak. Ubrać w słowa uczucia, które dana pozycja we mnie wzbudziła? Ustosunkować się na bank i na zawsze do jednej opinii? W życiu!
Odbiór książki jest indywidualny i zmienia się zależnie od wieku/sytuacji/nastawienia. Jeśli 10 osobom dasz tę samą książkę, każda z nich zinterpretuje ją na własny sposób. I to jwat właśnie piękne!

"Szkatułkę pełną Sahelu" otrzymałam od Wydawnictwa Bezdroże celem zrecenzowania jej treści i sprezentowania Wam jednego egzemplarza. Było to... tak dawno. Powód jest jeden: zaczęłam czytać i po pewnym czasie odrzuciłam książkę na półkę i w niepamięć. Dlaczego? Z jednej strony świeży, ale i naiwny sposób zadawania pytań przez autora, stawiania pod znakiem zapytania wszystkiego, co widzi, wydał mi się pretensjonalny i nieprawdziwy. 

Dopiero kilka miesięcy później pogodziłam się z autorem i jego stylem i postanowiłam towarzyszyć mu do końca tej wędrówki. Wędrówki pełnej pytań i odpowiedzi, pełnej tradycji napotykanych plemion rejonów subsaharyjskich. Wędrówki śladami pierwszych odkrywców, po terenach nieprzyjaznych wędrowcom oraz mieszkańcom i drogach, które już dzisiaj nikomu nie służą. 

Mirosław Kowalski napisał opowieść nie awanturniczą, nie przygodową, ale pełną informacji, historycznych i współczesnych. A pisać umie, bo czytając o Timbuktu czujesz jego zapach. A to dużo, bo Timbuktu, przynajmniej dla mnie, to było miasto mityczne, bajkowe, mające niewiele wspólnego z moja rzeczywistością. A teraz nawet wiem, jak pachnie! A Timbuktu to dopiero początek jego wędrówki.

Całość uzupełniają zdjęcia autora, które w większości ukazują codzienne życie w rejonie Sahelu. A czym tak w ogóle jest Sahel? To w dosłownym tłumaczeniu obrzeża pustynii (południowe obrzeża Sahary), obszar zamieszkiwany przez kilkadziesiąt milionów ludzi. I (powtarzając za autorem) jedna z najmniej przyjaznych człowiekowi połaci ziemi. 

Jeśli chcecie wygrać jeden z egzemplarzy "Szkatułki pełnej Sahelu. Subsaharyjskiej ballady" Mirosława Kowalskiego - zapraszam do wzięcia udziału w konkursie.
Drugą nagrodą, już standardowo, będą szwajcarskie słodycze, prawdopodobnie czekolady, ale kto to wie? ;)


Zadanie konkursowe:


Wyślij jedną fotografię własnego autorstwa, temat: bajka. I nie chodzi tu o bajkowe plaże, a jak najlepsze zobrazowanie słów bajka bądź baśń. I choć chętnie bym Wam coś podpowiedziała, nakierowała... to nie ma najmniejszego sensu. Każdy z nas (także nasze jury) wyobraża sobie coś innego. I każdy z nas chętnie da się zainspirować Waszą osobistą bajką!


Nasze jury:


Jeszcze kompletowane, 5-6 osób (w tym ja!). Jury oczywiście nie wie, kto zrobił które zdjęcie. Wiem to ja, ale nie wpłynie to na mój wybór.



Sposób oceniania:


Identyczny jak ostatnio. Każda osoba z jury wybiera po 5 zdjęć (nie zna autora zdjęcia) i przyznaje im punkty od 1 do 5. Wygrywają dwa zdjęcia z największą ilością punktów (możliwe maksimum to 25 przy pięciu osobach, 30 przy sześciu).


Nagrody:

"Szkatułka pełna Sahelu. Subsaharyjska ballada" autorstwa Mirosława Kowalskiego (wysyłka na terenie Polski przez Bezdroża, bądź mailem jako ebook) oraz szwajcarskie słodycze, wysyłane przeze mnie. Zdobywca pierwszego miejsca będzie mógł zdecydować, czy woli się trochę dokształcić, czy trochę przytyć.

Oto zasady konkursu:


1. Proszę o polubienie profilu na FB https://www.facebook.com/KasiaNaRozdrozach oraz https://www.facebook.com/BezdrozaPL?fref=ts (jeśli posiadacie FB!) oraz dołączenie do obserwatorów bloga (po prawej stronie!)

2. Każda osoba może przesłać tylko JEDNO zdjęcie i tylko, jeśli jest jego autorem.
3. Dozwolona jest normalna obróbka zdjęcia, jednak prosze nie budować fotomontaży.
4. Ocena jury jest subiektywna. 
5. Wyrażasz zgodę na używanie przez blog "Kasia na Rozdrożach" nadesłanego zdjęcia. Zdjęcie może zostać opublikowane we wpisie na blogu, galerii konkursowej bądź jako inspiracja na FB\Twitter\Pintereście strony. Oczywiście z każdorazowym podaniem autora zdjęcia.
6. Zdjęcia wysyłamy do 27.11. (28.11.!!!) o 24 na adres k.bewicz@gmail.com (otrzymasz informację zwrotną, żeby wiedzieć, że zdjęcie dotarło)  z jego tytułem, informacją, gdzie zostało zrobione dane zdjęcie oraz w jaki sposób obserwujesz bloga
8. Wyniki zostaną ogłoszone tak szybko, jak to możliwe.
7. Plagiat podlega natychmiastowej dyskwalifikacji, a także zamyka drogę do brania udziału w przyszłych konkursach

A tak wyglądały poprzednie edycje:
Konkurs drogowy
Konkurs plażowy

Przeczytaj również

19 komentarzy:

  1. świetny pomysł Kasia ! ... i serdecznie gratuluję Wam planowanej podróży do 'lądu uśmiechów' .. ' land of smiles' :^)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki Piotrze, cieszymy sie bardzo :):):) Ale, ale, Twoje zdjecie jeszcze nie dotarlo? ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Jakuuuuub nie rob jaj ;) musze najpirrw do domu dotrzec i zdjecia jurorom rozeslac :)

      Usuń
    2. Zdjecia poszly do 5 jurorow, teraz musze czekac na wyniki :)))

      Usuń
    3. Jacek, ale Ty wyslales pod pseudonimem, tak? Bo nie mam zdjecia od Jacka!

      Usuń
    4. Co za Jacek haha, Jakub mial byc! Ale od Jakuba tez nie mam!

      Usuń

Drogi Czytelniku, zanim pobiegniesz dalej, pozostaw po sobie komentarz. Pozwól nam porozmawiać, inaczej ten wpis zostanie zwykłym monologiem. A mi zależy na Twojej opinii!